Lubię mieć French na paznokciach, ale już nie pamiętam kiedy ostatnio on u mnie gościł :P Czas to było nadrobić. Z paskami się nigdy nie bawię, jak już to sama maluję końcówkę pędzelkiem od lakieru. Tym razem jednak złapałam za gąbkę i końcówkę po prostu "naciapałam" :D
Można przejście kolorów zrobić o wiele płynniejsze- to jasne, ale jak ktoś zabiera się za takie rzeczy jak już czas się kłaść do łóżka, to inna sprawa. Jeszcze to powtórzymy i dopracujemy efekt, bo bardzo mi się podoba, z daleka szczególnie :) Zawsze to jednak jakaś odmiana.
Lakiery:
-Miss Sporty Clubbing Colours 101 (fajnie kryje płytkę jak się walnie 3 warstwy, moja druga butelka i nie ostatnia)
-biały Butterfly
Wiadomość z ostatniej chwili: oficjalnie zakończyłam 2 rok studiów- poprawka z biochemii zaliczona :D
Kto biochemię miał, ten wie jaka to radość :)
Do miłego,
~Madziowa