poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Sydney z nutką lawendy :)

Cześć :)

Dziś w roli głównej występuje przepiękny lakier z Catrice: C03-Sydney z limitowanki Big City Life, oraz gościnnie, dla urozmaicenia, cudowna lawenda z My Secret (do zobaczenia na paznokciach w roli głównej  ---> TU)

Zawsze jak przybywam do domu, to biegnę do lakierowych zbiorów Wiolki i wybieram ten przykurzony fiolet.
Kocham w tym lakierze wszystko: począwszy od koloru przez trwałość (u mnie koło 3 dni- to prawdziwy cud), przez to, że wystarczy teoretycznie jedna warstwa do pokrycia płytki (ja i tak daję dwie), po pędzelek i śliczną buteleczkę. Jak bym mogła to bym Wiolce ten lakier ukradła... (taa jasne- mała od razu by wypatrzyła brak w zbiorach :)
Strasznie podoba mi się w nim to, że w zależności od światła czasem bardziej widać w nim brąz z lekką domieszką fioletu, a czasem typowy chłodny fiolet. Paznokcie maluje się bardzo szybko i przyjemnie, nie ma smug i szybko schnie, co akurat dla mnie jest bardzo ważne.

Zdjęcie z lampą i bez lampy:
 

Zdecydowanie kocham i polecam ten lakier. A Wy miałyście z nim do czynienia?

Pozdrawiam i życzę szybkiego trawienia smakołyków świątecznych :)
~Madziowa

15 komentarzy:

  1. Ano też mam ten Catrice i też lubię! Ale dawno go nie miałam na paznokciach ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładny manicure. ;)
    Najbardziej podoba mi się ten liliowy kolorek z My Secret. :>
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna ta lawenda < 33
    dodaje się jako obserwatorka : )
    pozdrawiam ; *

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że Catrice przypadło do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. obydwa mi się podobają, ale ten z my secret chyba nieco bardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo ładne połączenie:)chcialabym te wszystkie Twoje lakiery:)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam ten lakier My Secret, bardzo fajny jeeest:-)

    OdpowiedzUsuń

Zostawiając po sobie ślad sprawiasz mi ogromną przyjemność :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...