piątek, 27 kwietnia 2012

I Love Extreme, czyli pogrubienie od Essence :)

Cześć :)


Pogoda nas rozpieszcza, słoneczko świeci, mam 10 dni wolnego- żyć nie umierać :)

Dziś przychodzę do Was z moją miłością od pierwszego użycia, czyli maskarą I Love Extreme od Essence. Używam jej już od ponad miesiąca, więc uważam że to dobra pora, by podzielić się z Wami moją opinią. Słyszałam, że to maskara z rodzaju:  "kochasz lub nienawidzisz" :)

Pierwsze co, to szczotka- jej wielkość na początku mnie nieźle przestraszyła i brudziła mi powiekę przy prawie każdym malowaniu... Nie poddałam się jednak i teraz już problemu nie mam. Może sklejać rzęsy, dlatego warto przeczesać je inną szczoteczką, lub rozdzielić igłą.

Więcej zastrzeżeń nie mam, maskara się nie kruszy, jest czarna, przepięknie pogrubia dając wręcz efekt sztucznych rzęs (już parę razy się mnie pytano, czy sobie właśnie nie przykleiłam takich), nie daje odczucia, że rzęsy są bardzo sztywne, że można je "złamać", a wręcz przeciwnie- prawie jakby nic na nich nie było. Cena jest też przyjemna, ja dałam 11,99 zł :) Co chcieć więcej? Ja jestem zakochana :D


No i efekt już na rzęsach:

bez niczego/ jedna warstwa/ dwie warstwy 



A Wy miałyście to cudo? Kochacie czy nienawidzicie?
Pozdrawiam i życzę udanego wypoczynku,
~Madziowa

26 komentarzy:

  1. zawsze lubiłam tusze od Essence, ale ja kupuję pomarańczowy z gumową szczoteczką (nie pamiętam nazwy :P ), ale jak tylko się skończy to lecę po ten co Ty masz :D

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam ale lubie tusze z essence :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo ;o efekt super. Zastanawiałam się nad tym tuszem . Przekonałaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja kocham go miłością wielką :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Przy dwóch warstwach jest ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam żadnego... ale ten fajnie się zapowiada ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie używałam, ale być może spróbuję ; )

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam ale może wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. z tej serii mam czarna kredkę i jestem z niej zadowolona :)
    tusz daje ładny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo fajnie prezentuje się na rzęsach. Moja koleżanka miała jakiś tusz z Essence i też go chwaliła pod niebiosa. Sama muszę spróbować, ale to później. Na razie zakupiłam swój nowy z Rimmel Scandaleyes :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczny efekt... ostatnio go miałam w reku i odłożyłam;(

    OdpowiedzUsuń
  12. Efekt jest naprawde wow, nie powiedzialabym ze tak tania mascara mzoe pomoc cos takiego uzyskac...

    OdpowiedzUsuń
  13. Efekt mi się podoba, tego właśnie zawsze oczekuję od tuszu:) Przeważnie wybieram tusze Maybelline, Astor lub Rimmel ale następnym razem na pewno sięgnę po Essence:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię kosmetyki Essence i muszę wypróbować, bo kończy mi się już mój ukochany tusz Maybelline a mam ochotę wypróbować coś nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. u mnie się srednio ten tusz sprawdza;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam,ale na twoich rzęsach efekt jest super!:))

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam nigdy! Rewelacyjnie wyglądaa! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam ale z chęcią wypróbuję :-) Czy zdradziłaś mi już swoje kosmetyczne marzenie? Jeśli nie to czym prędzej zapraszam! Marzysz o cieniu z MAC'a lub o szmince Chanel? Realizuję Wasze "wish" listy! http://blonde-shopaholic.blogspot.co.uk/2012/04/realizuje-wasze-wish-listy-koncert.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja się zastanawiałam nad tą i all eyes on me ( która też jest dobra) Wybrałam tą drugą. Ale za drugim razem na pewno skuszę się na nią :)

    OdpowiedzUsuń
  20. świetnie się prezentuje :********
    zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam nigdy tego tuszu. Ale wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeszcze tego nie miałam. Ostatnim razem zraziłam się do tuszu z essence, i mam nawet o nim recenzję.
    Ale ten widzę , świetnie maluje i chyba się jednak przekonam do essence :) Akurat kończy mi się tusz :)

    OdpowiedzUsuń

Zostawiając po sobie ślad sprawiasz mi ogromną przyjemność :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...